O zachowanie tradycji zagórzańskich
Ubrali się więc paradnie i ruszyli do najstarszego zabytku w regionie – XVII wiecznego kościoła p.w. św. Marii Magdaleny - aby podczas Zagórzańskiej Mszy św. modlić się o zachowanie tradycji zagórzańskich oraz w intencji członków Zespołu Regionalnego Jurkowianie i wszystkich Zagórzan. Przejęci chwilą muzycy zespołu zaprezentowali się z jak najlepszej strony – ubiór, gwara, śpiew, instrumenty, dobór repertuaru – wszystko na jak najwyższym poziomie. Nie ma się co dziwić, że opublikowane zaraz po wydarzeniu nagranie „poszło w wiral”. Zanim jednak Jurkowianie wystąpili na placu przed kościołem, zadbali o muzyczną część Eucharystii. Celebrans zaś, ks. Michał Nędza, wikariusz z Kasiny Wielkiej, dał piękne świadectwo swojego kapłaństwa oraz przywiązania do parafii, w której przyszło mu pełnić posługę. Tym sposobem w niedzielę Dobrego Pasterza zachęcał młodych do rozważenia powołania w swoich sercach. Wiedział co robi, wszak młodzieży nie brakowało – i przy ołtarzu i w zespole i wśród uczestników wydarzenia. Ci ostatni do rodzinnej miejscowości Justyny Kowalczyk – Tekieli, Ambasadorki Zagórzańskich Dziedzin, przybyli nie tylko z całego regionu, gdzie górale noszą biały serdak, ale też z Dobczyc czy Krakowa i np. Austrii. Wszyscy, bez wyjątku, chłonęli atmosferę świątyni wypełnionej feerią regionalnych barw i dźwięków, a po Mszy oddali się zakupom w rytm wygrywanych melodii. W ruch poszły nie tylko portfele, ale przede wszystkim kamerki w telefonach, wszak i zespół i nasze produkty lokalne mogli oglądać w pełnej krasie. Estetów kusiły misterne koronki Zosi Piętoń (niektórzy musieli przyjechać aż do Kasiny Wielkiej aby zobaczyć co robią zdolne ręce sąsiadki!), ślinka ciekła na widok gorczańskich serów Moniki Kubik, a miody i inne produkty pszczele z Pasieki u Piotra Woźniaka z Koniny przyciągały nie tylko pszczoły…
Nikomu nie przeszkadzał wiejący wiatr; spragnieni tych spotkań goście ociągali się z powrotem do domu…
Magda Polańska

















































